Z perspektywy osoby bliskiej alkoholika to pytanie jest naturalne i zrozumiałe. Dlaczego nie chce się poddać leczeniu? Skoro widać, że zdnia na dzień, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok osoba uzależniona niszczy własne zdrowie, relacje rodzinne, pozycję zawodową i wszystko to, na co w życiu pracowała, często z nie małym wysiłkiem. Czy on / ona tego nie widzi?

Z perspektywy alkoholika natomiast pytanie to jest zupełnie niezasadne i niekiedy absurdalne. Dlaczego mam się leczyć? Przecież nie ma powodu, nie jestem chory, nikomu nic złego nie robię, pracuję, zarabiam.. Po prostu piję, bo lubię, mam nad tym kontrolę. Wiem co robię. Czemu się mnie czepiają?

„To nie ja mam problem..” - czyli jak alkoholik spostrzega świat i siebie?

Alkoholizm, tak jak inne uzależnienia chemiczne, jest chorobą, która w znaczący sposób wpływa na sposób widzenia siebie, swoich zachowań i interpretowania sytuacji. Dzieje się tak w wyniku działania psychologicznego mechanizmu iluzji i zaprzeczenia.

Alkoholik widzi świat jakby w krzywym zwierciadle – minimalizując lub zaprzeczając temu, co robi i wyolbrzymiając niekiedy to, co widzi, np. mówiąc: „Inni piją więcej”, „Nie przesadzaj, przecież wcale nie jestem pijany/-a”, „ Od jutra się zmienię”, „Piję przez ciebie..”.

Pomóż sobie lub swej bliskiej osobie wyjść z alkoholizmu

ZADZWOŃ - 78x xxx xxx (pokaż)

W konsekwencji osoba uzależniona nie dostrzega lub unika odpowiedzialności za swoje picie, a każdą próbę pokazania jej, że nie panuje i nie ma kontroli nad ilością lub częstotliwością wypijanego alkoholu odbiera jako atak. Dzieje się tak, ponieważ podjęcie leczenia oznaczałoby, że jednak to ona robi coś nie tak.

Rozwój uzależnienia związany jest również z mechanizmem nałogowego regulowania uczuć, który wykształca mimowolne skojarzenie alkoholu z przyjemnością lub rodzajem ulgi. Dlatego też osoba uzależniona ma poczucie, że zaprzestanie picia wiąże się tylko utratą tego, co daje jej odprężenie, dobrą zabawę, wolność od nieprzyjemnych lub trudnych emocji, spokój.

Mechanizmy te działają w sposób podświadomy, dlatego często ten sposób myślenia i spostrzegania rzeczywistości zarówno u osób nieświadomych swojej choroby, jak i osób w nawrocie silnie wpływa na ich funkcjonowanie.

faza krytyczna - alkoholizm
alkoholizm uzależnienie

„Nie dam się zamknąć na odwyku” - czyli co myśli alkoholik na temat leczenia?

Wróćmy do pytania dlaczego alkoholik nie chce się leczyć? Powszechnie panujące skojarzenia z leczeniem i tak zwanym „odwykiem” wciąż związane są z obrazami sprzed lat: szare miejsca, szpitale psychiatryczne, ludzie z marginesu społecznego… Ja - alkoholik? Nie… alkoholik to ten „menel” z ulicy czy spod sklepu, sąsiad, bezdomny, lądujący w Izbie Wytrzeźwień, ten, co bije żonę.., ale nie ja! Nic dziwnego, że wielu alkoholików nie chce się utożsamić z takim obrazem (stereotypowym) i wyobraża sobie siebie w takiej sytuacji.

Drugim czynnikiem wzbudzającym opór jest niezrozumienie istoty leczenia. Myślenie, a właściwie mylenie terapii alkoholizmu z indoktrynacją wzbudza uzasadnioną niechęć, lęk i skojarzenia, że jest ona czymś nieprzyjemnym, rodzajem presji – „będą mi kazali coś mówić, pisać..”.. Tymczasem celem jest uświadomienie sobie, jak alkohol wpływa realnie na mnie, moich bliskich, moje życie i podjęcie decyzji, czy w ten sposób dalej funkcjonować? Czy chcę konsekwencji, które są nieuniknione prędzej, czy później, wynikających z picia?

Współczesne formy leczenia uzależnień oraz osoby, które korzystają z leczenia zmieniają się wraz z upływem czasu. Warto jest zweryfikować przekonania alkoholika w rozmowie, bo może to być jedną z przyczyn niechęci podjęcia terapii.

Autor: Joanna Mendrzycka - Certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień